Menu Ikona menu Ikona zamknij

On nigdy nie przeprasza, ona nigdy nie wybacza

vOn nigdy nie przeprasza, ona nigdy nie wybacza. Poczucie bycia przy ścianie i wobec bierno - agresywnego muru milczenia. Któż z nas tego nie doświadczył? Milczenie jako manifestacja przejęcia kontroli, żeby nie musieć mierzyć się z tym, co jest takie trudne - akceptacją własnej niedoskonałości. Niemożność przyznania się do tego, że nie jestem wyjątkowa/wyjątkowy, bo jedynie wtedy, gdy tak o sobie myślę mogę czuć się wartościowa/wartościowy. Każda rysa na wizerunku w doświadczeniu osoby o kruchym ego jest jak zamach na poczucie bezpieczeństwa. Jak uderzenie w kruchy fundament nie spojony nigdy w dzieciństwie bezwarunkową akceptacją i miłością. Oczekiwanie bezwarunkowej akceptacji w dorosłym świecie już nie jest możliwe, ale to, czego nie otrzymaliśmy potrafi związać nas silniej, niż to, co otrzymaliśmy. Rozpaczliwe próby uzyskania tego są raniące dla osoby, która tego pragnie i rozczarowuje się, bo niedoskonałość jest wpisana w obraz każdego z nas. Ranione i zdezorientowane są również osoby w otoczeniu tego, kto emocjonalnie funkcjonuje w tych sytuacjach jak zranione dziecko. Przeprosiny, przyznanie się do uczucia wstydu, lęku, złości jest za trudne, a noszenie urazy pozwala utrzymać kontrolę i poczucie wyższości. Chroni przed wejściem w autentyczną relację i zdjęcie maski, choć w rzeczywistości kiedy urażone ego kurczy się i zamyka maska już spadła. Co możesz zrobić? Przyjmij to. Nie próbuj forsować prawdy, bo nie o nią chodzi. O prawdzie można dyskutować, spierać się, ale nie o nią chodzi. Chodzi o wewnętrzne status quo tego, kto z prawdą sobie nie poradził.

Ikona menu